Jagódka
(2021-2025)
niebieska dymna szylkretka
króliczek na bateriach
hodowla: Fantibell*PL
Króliczek na bateriach i kocie ADHD. Kradziejka rzeczy z półek i blatów, jej małe, zwinne łapki potrafiły ściągnąć z półki każdą wsuwkę, gumkę i zakrętkę. Pokłady energii Jagódki pewnego dnia jednak uległy wyczerpaniu, ponieważ Jagunia rozwinęła FIP. Przeszła jednak przez chorobę z takim samym wdziękiem, z jakim skakała po półkach, a codzienne podawanie leku (tabletki) umocniło więź między nami. Kiedy wyzdrowiała, Jagunia postanowiła nadrobić stracony czas i ruszyła do akcji ze zdwojoną siłą. Jej ulubioną zabawą było gonienie innych kotów, co niekoniecznie było zabawą dla nich. Jagunia musiała jednak spuścić trochę energii i rozpierającej ją radości. Wobec mnie to była słodka kotunia, która lubiła głaski i przychodziła ugniatać. Nawet w wersji doroślejszej i dojrzalszej Jagunia pozostała nadaktywną i roztrzepaną kotką, nie potrafiła się skupić na niczym, radosna, ale równocześnie niepewna, czy znowu czegoś nie przeskrobała. Jagunia miała wspaniałą kitę, która była jej ogromną ozdobą, lekko zadarta i zakręcona jak ona sama. Jagunia wachlowała nią jak strusim piórem, co oddawało jej burzliwe życie wewnętrzne.
Ta cudowna kotunia, kocia wojowniczka, która tak dzielnie przeszła nieuleczalną do niedawna chorobę, rok później odeszła nagle z powodu rozległej zmiany na wątrobie i spowodowanego przez nią krwotoku. Mimo transfuzji krwi i operacji na nocnym dyżurze i mimo wysiłków naszej kliniki nie udało się jej uratować. Odeszła, zostawiając mnie ze straszliwą raną w sercu.